Moja walka ze zmarszczkami zainspirowała mnie do napisania tego posta. Jak u większości kobiet, tak i u mnie po 30 roku życia zaczęły pojawiać się pierwsze kurze łapki. Jest to związane z zanikiem włókien kolagenowych odpowiedzialnych za jędrność i elastyczność skóry. Nic dziwnego, że zaczęłam rozglądać się za jakimś dobrym kremem. W końcu każda z nas chce wyglądać młodo i czuć się atrakcyjnie. W taki oto sposób trafiłam na Hydroface.

Hydroface – moja opinia 

Mówi się, że czasu nie można zatrzymać.. Jednak producent tego preparatu twierdzi inaczej. Ba! Uważa nawet, że czas można cofnąć i to o 20 lat! Wszystko dzięki mikrocząsteczkom zawartym w kremie Hydroface, które przenikają do najgłębszych warstw skóry i pobudzają produkcję kolagenu. Brzmi, jak tani chwyt marketingowy? Niestety tak…

Oczywiście zdawałam sobie sprawę z tego, że Hydroface nie odmłodzi mnie od 20 lat! Zresztą.. Bez przesady.. Nie chciałabym wyglądać, jak moja córka, która za dwa tygodnie będzie świętować swoje 10 urodziny!  Na zakup tego kremu zdecydowałam się w wyniku kuszącej oferty producenta. 100% gwarancji lub zwrot pieniędzy. Najprościej mówiąc: jeżeli Hydroface nie zadziała, producent zwraca nam pieniądze. 139 złotych piechotą nie chodzi… Aczkolwiek nie miałam zamiaru ściemniać. Chciałam zwrócić Hydroface tylko wtedy, gdy nie zadziała. Nie oszukujmy się… apteczne kosmetyki typu Vichy są jeszcze droższe!! Więc przy nich to niecałe 150 zł to i tak pikuś! Krem ma bardzo estetyczne opakowanie, które nie wiem jak Wam, ale mnie kojarzy się z kremem Nivea. Serio.  Zgodnie z zaleceniami wklepywałam go każdego dnia w skórę twarzy i dekoltu – rano i wieczorem. Pierwszy tydzień za mną… Nie zaobserwowałam żadnych efektów…. Nawet zaczęłam pić więcej wody, robić masaże łudząc się, że takie zabiegi przyspiesza działanie kremu. Gdzie tam! Minęły cztery tygodnie, a rezultatów jak nie było tak nie ma!!! Oczywiście zwróciłam puste opakowanie Hydroface..Niestety do tej pory nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, a tym bardziej gotówki!!

HydroSerum – mój sposób na skórę bez zmarszczek!

HydroSerum - gdzie kupić, opinie, skład

HydroSerum  – to kolejny krem, który postanowiłam przetestować. Pewnie większość z Was go nie kojarzy… A wszystko z tego względu, że HydroSerum można kupić tylko przez Internet (KLIK). Wielka szkoda… Uważam, że gdyby był dostępny stacjonarnie cieszyłby się o wiele większą popularnością. Dobra – koniec tych wywodów. Przejdźmy do rzeczy. HydroSerum dostałam w prezencie od męża. Oczywiście go skrytykowałam!! No bo, co ja miałam sobie pomyśleć? Chyba tylko tyle, że uważa mnie za starą i pomarszczoną babę!!!! Kiedy minęła mi złość, przeszłam do testów. Muszę Wam napisać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! HydroSerum naprawdę daje radę!!!

  • wypełnia zmarszczki
  • ujędrnia i nawilża skórę
  • poprawia kontur twarzy
  • usuwa kurze łapki
  • poprawia ogólny wygląd skóry
  • nawilża

A do tego wszystkiego ma świetny skład! W 100% naturalny! Nie powoduje alergii, nie podrażnia skóry i nie zatyka porów!! Czego chcieć więcej? No może trochę niższej ceny… Wiem, wiem jestem typowym Polakiem! Chociaż patrząc na wygląd mojej twarzy i na efekty, jakie udało mi się uzyskać dzięki HydroSerum  odwołuje to zdanie!!  Zresztą same spójrzcie.  Czekam na Wasze komentarze!!